Miesięczne archiwum: Luty 2009

Luty 2009…


***** Tekst utworzony 21.01.2011r. *****

W połowie miesiąca odebraliśmy od tapicera SuperFour’a, który był poddawany zabiegowi upiększającemu. Fotel Recaro został obszyty czarną skóra. Teraz nie tylko lepiej się prezentuje, ale również jest dużo praktyczniejszy. Przede wszystkim skórę dużo łatwiej wyczyści z kurzu i pyłu, który po leśnych rajdach jest dosłownie wszędzie… W międzyczasie w Szczecinie spadło około 30 cm śniegu. Kiedy po czteromiesięcznej rozłące z moim cudeńkiem, zobaczyłem jak tata wytaczał go z przyczepy po wizycie u tapicera, musiałem się przejechać. Trzeba było wypróbować nowe rękawice elektryczne, które zakupiłem z myślą o zimowych dniach. Wystarczy je nałożyć, podłączyć do zapalniczki samochodowej i czekać, aż się nagrzeją. Dodatkowo musiałem sprawdzić nowy fotel… No i nie mogłem odpuścić sobie okazji przejechania się po białym puchu! Temperatura była około zera, więc jakoś dało się wytrzymać. Razem ze mną wybrał się Rafał. Szedł na pieszo, ponieważ ja jechałem góra 7 km/h. Miał bardzo odpowiedzialne zadanie, robił dokumentację fotograficzną wyprawy. Wybraliśmy się z moim psem (Nuką) do pobliskiego lasu. Latem staruszka ledwo za mną nadążała, ale tym razem jakoś dawała sobie radę. SuperFour sunął po śniegu dosłownie jak czołg. Przez stały napęd na 4 koła, nie mogłem pobawić się w kontrolowane poślizgi. Ciąłem do przodu bez względu na to, czy pode mną była ścieżka, czy też nie – jak lodołamacz… Po drodze testowaliśmy mój telefon z GPS-em, który o dziwo widział leśne dróżki. Cała wycieczka, a właściwie spacer, zajął nam około godziny, było całkiem nieźle. Ale mimo wszystko takie zimowe przechadzki nie mają wiele wspólnego z letnimi wypadami… Na pewno komfort jazdy po śniegu SuperFour’em, a normalnym wózkiem elektrycznym jest bez porównania. To tak, jakby porównywać klapki do górskich traperów z kolcami. Najgorsze, że znowu musiałem pożegnać się z wozikiem na jakiś czas…

***** Tekst utworzony 21.01.2011r. *****