Miesięczne archiwum: Wrzesień 2010

Wrzesień 2010 – List od komendanta…


***** Tekst utworzony 21.04.2011r. *****

Po powrocie z Bornego Sulinowa, praktycznie sezon się dla mnie skończył. Wiem, że powinienem jeździć jeszcze przez dobrych kilka tygodni, ale nie miałem ku temu wielu okazji… Jesień przyszła zdecydowanie za wcześnie i szybko mnie uziemiła. Prawdę mówiąc, to nie tylko deszcz i chłód były przyczyną mojego siedzenia w domu. Od czerwca do końca września, mieliśmy remont, a właściwie budowę. Każdy kto miał do czynienia z czymś takim wie, że bez monitoringu i kontroli ani rusz. Choćby fachowcy byli najlepsi w województwie, to trzeba ich cały czas pilnować. Muszę przyznać, że nie mieli ze mną lekko. Gdybym nie wprowadził dyscypliny, czy jak oni mówili – terroru, to budowa trwałaby do grudnia. „ – Śniadanie kończymy i robimy. – Śniadanie to wy mi jedzcie w domu.” ;-)

Na początku września, otrzymałem odpowiedź z Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie na maila, którego wysłałem do nich ponad miesiąc temu. Miałem kilka nurtujących mnie zagadnień, więc napisałem ładny, oficjalny i kulturalny list, poczympuściłem go na adres szczecińskiej Drogówki. Żyją z naszych podatków, więc to oni są dla nas, a nie my dla nich… Przede wszystkim chciałem się dowiedzieć, czy mogę zarejestrować SuperFour’a i przestać jeździć z plastikową imitacją Z1 SZUMI. Drugą sprawą było prawo jazdy. Egzamin byłby ciekawą przygodą, a kartę woźnicy fajnie mieć… Mój mail był tak profesjonalnie napisany, że odpisał mi samNaczelnik Wydziału Ruchu Drogowego. Jego wiadomość składała się z wersji oficjalnej i „prywatnej”. Ta pierwsza wyglądała mniej więcej tak:

Zgodnie z Ustawą z dnia 20 czerwca 1997 roku – Prawo o Ruchu Drogowym, wózek inwalidzki jest to pojazd konstrukcyjnie przeznaczony do poruszania się osoby niepełnosprawnej, napędzany siłą mięśni lub za pomocą silnika, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do prędkości pieszego. Przepisy Ustawy nie regulują jednak prędkości z jaką porusza się pieszy.”

Z tego fragmentu najbardziej podoba mi się fakt o braku jakichkolwiek ograniczeń prędkości :D A ja głupi przez ponad dwa lata, kiedy jechałem po chodniku, na widok misiaków zwalniałem…

„Osoba poruszająca się w wózku inwalidzkim według przepisów w/w ustawy jest pieszym, którego obowiązują przepisy ruchu pieszych a w związku z powyższym osoba taka nie może korzystać min. z dróg dla rowerów. Ponadto wózki inwalidzkie nie podlegają rejestracji.”

Ta informacja już mi się nie spodobała i lekko zdenerwowała… Według naszych przepisów, po drodze gdzie nie ma chodnika, musiałbym jechać lewą stroną jezdni. Większej bzdury nie słyszałem! Przecież każdy kierowca, na widok jadącego pod prąd „quada z szybką”, trąbiłby i mrugał światłami. Poza tym miałbym zakaz poruszania się po ścieżkach rowerowych… Pomyślałem sobie – powaliło tego psa! Ale okazało się, że komendant to całkiem łebski gość, taki prawie labrador ;-) W tej nieoficjalnej części pisma, napisał swojego rodzaju sprostowanie. Wyglądało to jak przeprosiny w imieniu Państwa… Powiedział, że ustawa jest już dosyć leciwa i ma sporo niedociągnięć. Mój „problem” jest właśnie jednym z nich. Powinienem się z tym liczyć mając tak unikatowy pojazd… Ale mam się nie martwić, ponieważ niedługo zostaną wprowadzone nowe przepisy, które wymusi na nas Unia Europejska. A do tego czasu, w razie jakiejś problemowej kontroli drogowej, mam się powoływać na niego – samego komendanta Dariusza Z., Naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego :-) Najlepsze były ostatnie zdania jego listu:

„Pomimo tego, że ma Pan teraz praktycznie pełną swobodę, liczę na Pana dojrzałość i zdrowy rozsądek. Proszę pamiętać – życie mamy tylko jedno.”

Musze przyznać, że chyba polubię policję… Mam nadzieję, że po wprowadzeniu nowej ustawy o ruchu drogowym, będę mógł w końcu zarejestrować SuperFour’a i zrobić prawo jazdy. Co prawda mam kartę rowerową, ale to nie to samo… Już nie mogę się doczekać wiosny. Wtedy będę mógł całkowicie legalnie grzać chodnikiem „ile fabryka dala” ;-)


***** Tekst utworzony 21.04.2011r. *****